Modlitwa Słowem Bożym – 11 marca 2010 (czwartek)
Księga Wyjścia 2,11-22; Dzieje Apostolskie 7, 23-29
Mojżesz decyduje się iść wyzwolić swój lud. Chce uczynić go wreszcie szczęśliwym wg własnych wyobrażeń. Kiedy na jego oczach Egipcjanin odważa się bić syna Izraela, Mojżesz się oburza, że robi to wobec niego, a on jest wyzwolicielem Izraela. Ogarnięty gniewem, interweniuje i poznaje gorzki owoc wszystkich ideologii – przemoc. Kiedy rzeczywistość nie nagina się do twojego projektu, to rzeczywistość musi być zniweczona. Jak często ulegam pokusie przemocy (słownej, może fizycznej) kiedy ktoś nie realizuje moich wyobrażeń, planów, decyzji? Gdy następnego dnia wraca do swego ludu zauważa pewnego Hebrajczyka, który bije swego brata. Kiedy chce interweniować okazuje się, że sam musi uciekać, bo wydała się sprawa zabójstwa Egipcjanina. Kończy się czas utopii. Zaczyna się czas rozczarowania. Przyzwyczajenia, powtarzalność dni, szarość codzienności, sprzeczności, które w tobie wybuchają, doświadczenie grzechu, który rozczarowuje cię wobec twoich marzeń. Nie jesteś tym, kim marzyłeś. Ile takich rozczarowań przeżyłem już w życiu? Czy próbuję dostrzec w nich działanie Boże?