Wigilia Paschalna

O najważniejszej liturgii całego roku – o Wigilii Paschalnej.

Wigilia – czyli czuwanie, modlitewne oczekiwanie. Kojarzymy to słowo z Wigilią Bożego Narodzenia (zresztą zwróćmy uwagę, że czasowo też przeżywamy ją po zapadnięciu zmroku, już w nocy), ale pierwotnie jedyną wigilią, matką wszystkich wigilii była to wielkanocna, paschalna. Nie mówmy, że idziemy na liturgię w Wielką Sobotę, bo to już nie jest Wielka Sobota. Wigilia Paschalna – wielkanocna rozpoczyna niedzielę zmartwychwstania Pańskiego.

Jest to właściwie rozbudowana Eucharystia, Msza św. Zamiast obrzędów wstępnych mamy liturgię światła, potem poszerzona, wyjątkowo uroczysta liturgia słowa, po niej liturgia chrzcielna (jak na wszystkich Mszach z udzielaniem chrztu), w końcu liturgia eucharystyczna. Dlatego Możemy ją nazwać Mszą Rezurekcyjną po prostu rezurekcją. W tradycji polskiej słowo rezurekcja dotyczy potocznie procesji rezurekcyjnej rano przed drugą Mszą św. Niedzieli Zmartwychwstania. Liturgicznie rezurekcja to właśnie ta wigilia – w niej bowiem celebrujemy zmartwychwstanie. Znaki światła i wody chrzcielnej oznaczają Chrystusa Zmartwychwstałego. Procesja jest tylko obwieszczeniem światu, że Chrystus zmartwychwstał, wyjściem z tą prawdą na zewnątrz świątyni. U nas ta procesja jest w nocy na zakończenie wigilii paschalnej.

Owa wigilia wielkanocna nie może rozpocząć się przed zachodem słońca, wszak obchodzimy wielkanoc, a nie wielki wieczór czy wielki poranek. Chrystus zmartwychwstał w nocy, tak jak Żydzi wyszli z Egiptu nocą – zostali wypędzeni przez faraona po przejściu anioła śmierci. Dlatego pierwszym znakiem tej liturgii jest ciemność, mrok – symbol naszych grzechów. Wygaszamy światła w kościele. Prosimy nawet firmę odpowiedzialną za oświetlenie kościoła na zewnątrz o wygaszenie na początek wigilii paschalnej wszystkich świateł wokół naszej świątyni. Chodzi o takie zmysłowe, dotykalne przeżycie ciemności, zagubienia, by potem, gdy wnosimy zapalony paschał świecę symbolizującą Chrystusa Zmartwychwstałego, przeżyć światło Chrystusa w kościele jako jedyne źródło światła. Jezus jest naszym jedynym Panem i Zbawicielem, źródłem nadziei, światłem nadziei we wszelkich mrokach naszego życia, jedyna nadzieja naszego życia. Dlatego potrzebny jest najpierw mrok, by potem przeżyć znaczenie i wartość światła, jasności.

Chrystus powstaje z grobu, by zajaśnieć ludzkości. Po drugim śpiewie: „Światło Chrystusa” zapalamy od paschału nasze świece,

podajemy sobie to światło tak, jak mamy dzielić się wiarą (nie zapalamy swych świec inaczej jak podając sobie światło od paschału) – już jesteśmy przez chrzest uczestnikami nowego życia i gromadzimy się, aby wysławiać Boga za zmartwychwstanie. Jak Bóg przy pomocy ognistego słupa w Starym Testamencie prowadził Żydów przez pustynię – tak Jezus wyprowadza nas z niewoli. Na początku tej liturgii jest tylko jeden znak Chrystusa Zmartwychwstałego – zapalony paschał.

 

Potem przeżywamy święto katechezy. W długiej uroczystej liturgii słowa słyszymy najważniejsze fragmenty Pisma św., najważniejsze etapy Bożego planu zbawienia: z księgi Rodzaju o tym, że zostaliśmy stworzeni przez Boga z miłości i do miłości, że Bóg widzi, że jesteśmy bardzo dobrym jego stworzeniem, że Bóg zakochał się w każdym z nas; z księgi Wyjścia o wyzwoleniu Izrealitów z niewoli egipskiej (to zapowiedź naszego wyzwolenia z grzechów); z proroka Izajasza o miłości Bożej, która jest niezachwiana i nienaruszona nawet naszym grzechem itd. Po każdym czytaniu chwila cichej refleksji zakończona specjalną modlitwą zanoszoną w naszym imieniu przez kapłana – tylko raz w roku tak uroczyście, z namaszczeniem, modlitewnie świętujemy słuchanie Słowa Bożego Te czytania przeznaczone były kiedyś do katechumenów, którzy mieli przyjąć w noc paschalną chrzest – dziś i my przypominamy sobie, przeżywamy w tym dniu podstawowe prawdy naszej wiary o których tak często zapominamy. Po ostatnim czytaniu ze Starego Testamentu następuje symboliczne przejście do Nowego Testamentu przez zapalenie świec ołtarzowych, hymn Chwała na wysokości Bogu – odzywają się organy, które milczały od Wielkiego Czwartku, także dzwony i wszystkie dzwonki w kościele. Z podniosłym sercem świętujemy zmartwychwstanie Chrystusa, z głębokim wzruszeniem, że Bóg o nas nie zapomniał, że Jego miłość nigdy od nas nie odstąpi.

Zwróćmy uwagę, że świece ołtarzowe które w tym momencie liturgii paschalnej zapalamy są u nas lampkami oliwnymi. To nie imitacja świec, ale prawdziwe lampki, które towarzyszą nam przy procesji wejścia (ministranci z nimi idą obok krzyża), towarzyszą procesji z ewangeliarzem z ołtarza do ambony i samemu odczytywaniu ewangelii. Przypominają światło Chrystusa, które promieniuje z Chrystusowego krzyża i ze Słowa Bożego. Zawsze towarzyszą liturgii, wystawieniu Najświętszego Sakramentu – przypominają o obecności Chrystusa wśród nas. Dodajmy, że nasza czerwona lampka nad tabernakulum to też lampka oliwna, naturalne światło, a nie elektryczne.

Potem czytanie z listu do Rzymian o chrzcie zanurzającym nas w Chrystusową śmierć po to, by razem z Nim zmartwychwstać. Św. Paweł pisząc te słowa miał przed oczyma chrzest przez całkowite zanurzenie – tak najczęściej wtedy chrzczono. Chrzest czyli zanurzenie się. Całą egzystencją, życiem zanurzamy się w coś, co istnieje poza nami, ale dla nas. Chodzi o zmartwychwstanie Chrystusa, które ogarnia cały świat, wszystkich ludzi. Chrzest jest rzeczą niezwykle prostą, nie ma nic wspólnego z ludzką zasługą – widać to wyraźnie na przykładzie chrztu niemowląt. Niczym nie zasłużyły na łaskę chrztu. Tylko przyszły na świat. I zostały obdarzone życiem Bożym, uczestnictwem w zmartwychwstaniu Chrystusa. Dlatego ponawiam propozycję chrztu przez zanurzenie w czasie wigilii paschalnej dla rodziców, którzy przygotowują się do chrztu swoich dzieci. I wreszcie uroczyste, wyjątkowe, wielkanocne Alleluja, śpiewane tylko w okresie wielkanocnym, obwieszczające najbardziej radosny fakt w historii zbawienia człowieka – Chrystusowe zwycięstwo nad śmiercią!

Następnie liturgia chrzcielna. Śpiewa się litanię do Wszystkich Świętych – do tych, którzy przeszli już do życia pełnego, wiecznego w domu Ojca. Umieszcza się paschał w chrzcielnicy (jak Chrystus wszedł w wody Jordanu, by je uświęcić). Błogosławimy wodę, którą będziemy chrzcili cały rok dzieci i dorosłych jeśli zajdzie potrzeba. To moc Chrystusa chrzci, a nie ksiądz, żeby jak najmniej było w tym człowieka. I raz do roku Kościół nas pyta w przyrzeczeniach chrzcielnych: czy jesteś chrześcijaninem tzn. czy nie chcesz mieć nic wspólnego z grzechem. Nasza odpowiedź to nie może być puste słowo. Dajemy odpowiedź niezgodą na grzech, wyrzeczeniem się go, nieustannym powrotem do Chrystusa, gdy jednak zgrzeszymy.

Postawą liturgiczną najczęstszą w czasie wigilii paschalnej jest postawa stojąca. To postawa człowieka wyzwolonego, wolnego, którego Chrystus podnosi z upadków grzechowych. To postawa wielkanocna – jak to wyraża fragment II modlitwy eucharystycznej: „abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli”. Klękamy w Wielki Piątek przed krzyżem, uniżamy się przed Najświętszym Sakramentem, ale to Bóg w Jezusie Chrystusie czyni nas wolnymi. On nie poniża człowieka, przyjmuje jego postawę serca skruszonego i uniżonego, chce nas wywyższyć, podnieść. Dlatego w odnowionej liturgii tak często stoimy. Bóg w swym szacunku dla człowieka pozwala nam stać przed sobą. To jest też postawa w czasie przyjęcia Komunii św. Podchodzimy do niej procesjonalnie jeden za drugim, w dwóch rzędach w każdej nawie, w odpowiednim porządku. Ta procesja przypomina nam, iż nasze życie jest pielgrzymką, wędrówką do naszej Ziemi Obiecanej, do domu Ojca, do Boga. I w tej pielgrzymce Bóg umacnia nas swoim pokarmem i napojem, karmi nas Chrystus swoim Ciałem i Krwią. Jesteśmy w drodze, dlatego podchodzimy i przyjmujemy Eucharystię stojąc. Przedtem czynimy głęboki skłon głowy i na wezwanie kapłana „Ciało i Krew Chrystusa” odpowiadamy „Amen” czyli „wierzę”, „tak jest”, „zgadzam się”. To słowo jest bardzo ważne. Wypowiedziane ustami i sercem sprawia zbawienie – Chrystus zmartwychwstały przychodzi do nas, następuje Komunia czyli zjednoczenie ze Zmartwychwstałym. W Komunii pod dwiema postaciami w czasie wigilii paschalnej następuje wyrażenie naszej wiary wielkanocnej. Zmartwychwstał dla nas, dla naszego usprawiedliwienia i żyje dziś w naszych sercach. Jeśli dzisiaj się miłujemy to dlatego, że On zmartwychwstał. I możemy się miłować dzięki mocy płynącej od Zmartwychwstałego.

Podziel się z innymi - udostępnij:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter